Niepiękne ciało

Czy gdybym była szczuplejsza to miałabym lepszy orgazm? Czy czekolada inaczej rozpływałaby mi się na języku? Moje dłonie inaczej by rysowały? Inaczej, bardziej, lepiej czułabym ciałko mojej córki wtulające się we mnie? Czy zdarza Ci się mieć zastrzeżenia wobec młotka, że jest zbyt brzydki, by wbijać gwoździe? By w ogóle ZASŁUGIWAŁ na wbijanie gwoździ?

Moje ciało rodzi wspaniałe owoce. Każda z moich cudownych córek wyszła ze mnie jako zlepek jednej komórki Pawła i niezliczonych komórek ze mnie. Z mojego ciała. To ono to zrobiło. Moje ciało jest jak jabłoń – rodzi wspaniałe owoce. Czy, gdy wgryzasz się w soczyste jabłko, to zastanawiasz się, czy jabłoń, na którym rosło, była wystarczająco piękna? Czy jabłoń, która nie jest wystarczająco piękna, nie ma prawa dawać owoców?

Gówno prawda, że wszyscy jesteśmy piękni. Piękno nas hipnotyzuje, bo jest rzadkim darem. Nasze atawistyczne części mózgu mają wypaloną w neuronach definicję piękna – młodość, symetria rysów twarzy, sylwetka klepsydry, zdrowa, jędrna, gładka skóra, błyszczące włosy [1]. Nasze mózgi przeżywają mikroorgazm za każdym razem, gdy oczom udaje się wypatrzeć kogoś, kto pasuje do tej definicji[2]. I trudno, nic na to nie poradzimy. Ale te cechy wyglądu nie zostały wybrane przez naszych przodków arbitralnie. Nie było głosowania („Dobra, to teraz wszyscy, którzy chcą, żeby uważać gładką skórę za piękną, maczugi w górę!”). Te cechy zostały uznane za pożądane, bo świadczyły o zdrowiu i płodności. Czyli to „piękno” było wtedy bardzo użyteczne i funkcjonalne – decydowało o przeżyciu lub nie, przekazaniu dalej swoich genów lub nie. Każdy człowiek miał ważne powody, by wyszukiwać i koncentrować się na „pięknych” cechach ciał swoich pobratymców.

Dziś już tak nie jest.

Tyle się pisze o tym, że cukier nam szkodzi. Ale tak ciężko nam z niego zrezygnować. Dlaczego? Bo nasze atawistyczne części mózgu pragną cukru. Bo słodkie pożywienie oznaczało pełny brzuch. Że nie umrzemy z głodu, a może nawet jakąś (jakże pożądaną) warstewkę tłuszczu uda się odłożyć. I te mechanizmy, które kiedyś były podstawą naszego przetrwania, dziś wpędzają nas w choroby. A dlaczego nie patrzymy tak samo na piękno? Też kiedyś pomagało przetrwać. A do czego jest używane dziś (Oczywiście oprócz tego, że porównujemy się z jego standardami i zaczynamy nienawidzić swoje ciała.)? Czy z tego piękna jest dziś dla nas jeszcze jakikolwiek pożytek?

Ciało to narzędzie. Najwspanialsze, najbardziej wielofunkcyjne jakie kiedykolwiek będzie nam dane. Ciało pozwala nam wąchać, smakować, czuć, poruszać się. Ciało pozwala nam wyrazić siebie na zewnątrz naszej głowy.

I w ten sposób mam zamiar rozmawiać z naszymi córkami o ciele. Moim, ich, innych ludzi.

Idziemy obok siebie na spacerze, ja i Najstarsza.

Ja – Kochanie, wiesz, co mi się podoba w moich nogach?

Ona – Co???

– Że mają siłę, żeby mnie zabrać na dłuuugi spacer. A wiesz, dlaczego podoba mi się mój brzuch?

– Dlaczego?

– Bo był wygodnym domkiem dla Ciebie, Poli i Ani.

– A wiesz co mnie się podoba w moich nóżkach?

– Co?

– Że potrafią biegać tak szybko!!! Zobacz! [i zaczyna biec] Superszybko, co? [wrzeszczy z daleka]

Śmieję się. Tak Kochanie, Twoje nóżki są doprawdy wspaniałe…

Zdjęcie i obrazek wyróżniający z unsplash.com

Pozdrawiam,

Magda (Matka Skaut).

[1] Tyle się mówi, że piękno jest o oczach patrzącego, a jednak istnieją cechy, które przez wszystkie kultury są uznawane za atrakcyjne. Informacje z tego akapitu pochodzą z książki autorstwa dr Renee Engeln Obsesja piękna.

[2] Nie do końca jest to prawda. Podczas orgazmu wydziela się głównie oksytocyna (choć także dopamina), a patrzenie na obrazy pięknych ludzi aktywuje układ nagrody i powoduje wydzielanie dopaminy, czyli nasz mózg się zachowuje, jakbyśmy właśnie wygrali w totka.

  • krykat

    I trzymam kciuki zeby zaden przemysl modowy, kosmetyczny ani nikt inny nigdy nie wmowil Twoim corkom, ze ich nozki nie sa wspaniale.

  • Jana

    Z jednej strony- pełna zgoda! Ciało w całej swojej funkcjonalności jest cudem, którego cudowność zaczyna się tak naprawdę doceniać najczęściej dopiero, gdy zacznie szwankować.
    Z drugiej strony- żeby użyć Twojego porównania- narzedzia też moga być ładniejsze lub brzydsze, i może akurat młotek to nie, ale ekspres do kawy czy kubek wolę mieć ładne niż byle jakie.Lubimy się otaczać pięknem- dlatego sami też lubimy ładnie wyglądać, myślę, że to nic złego.
    Dopóki dążenie do piękna nie zaburza funkcji, oczywiście.
    A w ogóle- miło Cię znowu czytać!